sc Agonia bogów: schyłek mitologii: Piekło
Layout by Scar
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piekło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piekło. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 marca 2016

Opowiadanie 19

     Czarno-złota suknia Bellony zafalowała gwałtownie, gdy Lucyfer podniósł ją z pozycji siedzącej. Była już gotowa. Pociągnął ją delikatnie, a ona posłusznie ruszyła za swoim ojcem. Zaprowadził ją w miejsce, gdzie miała się odbyć ceremonia. Znajdowało się to w sali, w której przeważnie balowały wszystkie piekielne istoty. Teraz jednak zmieniono to na miejsce ślubu. W wolnej przestrzeni stało kilkunastu zaufanych demonów Lucyfera, a po drugiej stronie pana młodego. Krzeseł nie było, nikt nie miał zamiaru zagłębiać się w takie szczegóły. Głównym miejscem było delikatne podwyższenie, na którym stała pergola przyozdobiona czerwonymi jak krew różami. Pan młody już czekał, ubrany w swój bojowy strój, czyli metalowy napierśnik, skórzane spodnie, u boku miał wielki miecz, a na rękach złote bransolety. Włosy jak zwykle miał związane w niskiego kucyka.
     Lucyfer przyprowadził córkę do ołtarza. Bellona stanęła obok Veroma, który chwycił jej dłoń i ścisnął, jakby bał się, że zaraz mu ucieknie. Jego dłonie były zimne. Nachylił się do jej ucha.
     - Już za chwilę całkowicie będziesz należeć do mojego świata.
     Nie zareagowała, lecz jej serce ścisnęła rozpacz.

piątek, 11 marca 2016

Opowiadanie 18

     Zadowolony Lucyfer pojawił się w jedynym z pokoi jego zamku w Piekle. Pokój z grubymi ścianami koloru czerwonego, bez żadnych okien, jedynie wielkie, mosiężne drzwi oraz białe, drewniane, prowadzące do łazienki. Przy jednej ścianie znajdowało się łóżko z bordową pościelą, a naprzeciw niego wielka szafa, zapewne na ubrania. Na innej ścianie wisiało wysokie lustro, a zaraz obok niego toaletka z kosmetykami.
     Gdy tylko wyprostował swoje skrzydła, towarzysząca mu kobieta spadła bezwładnie na ziemię. Uśmiechnął się na jej widok. Wreszcie miał ją u siebie i był z tego powodu bardzo zadowolony. Aby skutecznie ją odbić z rąk aniołów i tego pieprzonego boga kłamstw, musiał poświęcić kilkadziesiąt swoich sług, którzy jeszcze mogli mu się przydać do ważniejszych celów.
     - Witaj w nowym domu, Bellono. Spodoba ci się tutaj.
     - Czego ode mnie chcesz?
     - Ja? Niczego od ciebie nie chcę. Powiedzmy, że po prostu odezwało się we mnie ojcowski instynkt.
     - Ja wiem, że coś kombinujesz.
     - Ale dlaczego zaraz myślisz, że coś kombinuję? Musiałem zesłać na ziemię chordę demonów, aby jakoś odciągnąć cię od aniołów i tego całego Lokiego. Bo przecież dobrowolnie nie przyszłabyś do mnie, prawda?
     - Prędzej dałabym się posiekać - Lucyfer otworzył metalowe drzwi i stanął w ich progu.
     - No, ale teraz nikt cię już nie uratuje i zostaniesz tutaj. Trochę tutejszej atmosfery, a będziesz tak uległa, że nawet każdemu do łóżka wejdziesz.
     Wzięła rozbieg, aby staranować mężczyznę i uwolnić się stąd, lecz on szybko zamknął drzwi, przez co z impetem walnęła w metal. Zabolał ją bark, ale niebyt się tym przejęła. Nie miała zamiaru stać się taka, jak tutejsze kobiety. Po prostu nie mogła i będzie robić wszystko, aby tylko tego uniknąć.