sc Agonia bogów: schyłek mitologii: poświęcenie
Layout by Scar
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poświęcenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poświęcenie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 listopada 2015

Opowiadanie 11

     Niczym rozjuszony byk pędził w moją stronę. Serce waliło mi jak szalone. Zawiodłam się na tym, że nie przeleciało mi życie przed oczami, jak twierdzą niektórzy, że w takich chwilach właśnie to się dzieje, aby potem żałować za swoje grzechy, przypomnieć sobie najgorsze momenty i przeprosić za nie. Być może wtedy masz większą szansę na wejście do Nieba. Ale przecież ja nie pójdę do Nieba ani nigdzie. Po prostu zniknę, bo nie jestem człowiekiem, nie jestem istotą żywą - jestem ludzką wyobraźnią i ich wiarą.
     Cholera, siły zaczęły ponownie mnie opuszczać, zrobiło mi się ciemno przed oczami, odlatuję. Herkules był tuż przede mną, a ja w jednej chwili zjechałam po ścianie, rozkładając się na ziemi. Wszystko potem strzeliło jak z procy i pojawiła się mgła. Nie zdążył wyhamować, ponownie walną w ścianę, a ona zawaliła się na niego. Ciężkie kamienie uderzały w jego ciało, miażdżyły kości, niszczyły organy, sprawiały ból tak wielki, że bóg zwycięstwa wierzgał całym ciałem na wszystkie strony.

piątek, 16 października 2015

Opowiadanie 10

     Westchnąłem ciężko. Znowu sam w tym wielkim mieszkaniu. Bellona może była nieznośna, ale przyzwyczaiłem się do jej towarzystwa. Jakoś nie miałem do niczego weny. Nawet na piwo nie miałem ochoty, co było naprawdę do mnie nie podobne. A najgorsze w tym wszystkim było to, że gdy myślałem, aby pójść sobie na jakieś panienki, to zaraz coś we mnie krzyczało stanowczo „nie!” . Chyba pójdę do lekarza, bo ze mną jest coraz to gorzej.
     Upadłem na wygodną, skórzaną sofę i włączyłem telewizor. Przeleciałem po wszystkich kanałach. Nic nie było. Zatrzymałem się dopiero na kolejnej ekranizacji Spider-Man’a. Ile ich już jest? Co najmniej trzy. A może by tak się pobawić w takiego gościa, w opinającym wszystkie części ciała, czerwono-niebieskim kombinezonie? Chociaż nie. Nie cierpię ciasnych ubrań, a jak pomyślę, że miałoby mi się to wpinać w… Uch… Na samą myśl mam ciarki.