Niczym
rozjuszony byk pędził w moją stronę. Serce waliło mi jak szalone. Zawiodłam się
na tym, że nie przeleciało mi życie przed oczami, jak twierdzą niektórzy, że w
takich chwilach właśnie to się dzieje, aby potem żałować za swoje grzechy,
przypomnieć sobie najgorsze momenty i przeprosić za nie. Być może wtedy masz
większą szansę na wejście do Nieba. Ale przecież ja nie pójdę do Nieba ani
nigdzie. Po prostu zniknę, bo nie jestem człowiekiem, nie jestem istotą żywą -
jestem ludzką wyobraźnią i ich wiarą.
Cholera,
siły zaczęły ponownie mnie opuszczać, zrobiło mi się ciemno przed oczami,
odlatuję. Herkules był tuż przede mną, a ja w jednej chwili zjechałam po
ścianie, rozkładając się na ziemi. Wszystko potem strzeliło jak z procy i
pojawiła się mgła. Nie zdążył wyhamować, ponownie walną w ścianę, a ona
zawaliła się na niego. Ciężkie kamienie uderzały w jego ciało, miażdżyły kości,
niszczyły organy, sprawiały ból tak wielki, że bóg zwycięstwa wierzgał całym
ciałem na wszystkie strony.