sc Agonia bogów: schyłek mitologii: uwodzenie
Layout by Scar
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uwodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uwodzenie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 listopada 2015

Opowiadanie 13

     Wróciłem do nich tego samego dnia wieczorem. Jako niewidzialny zakradałem się do kolejnych pomieszczeń w ich poszukiwaniu. Gabriel siedział z Gabi w salonie. Oboje oglądali jakiś film. Rafael poszedł z Raf na spacer, a Michał uczył używać broni Michalinę. Wszystko poszło zgodzie z planem. Oddaliłem się od nich cicho. Poszperałem jeszcze w innych pomieszczeniach, aby w razie czego nikt nie złapał mojego tropu.
     Następnie udałem się na „górne warstwy” Nieba. Jest powyżej tych całych pomieszczeń mieszkalnych. Znajduje się tam biblioteka i jakieś tajne pokoje, do których nikt nie ma wstępu. Nikt prócz archaniołów i mnie oczywiście. Wszedłem do ogromnej biblioteki. Była ona niewyobrażalnie wysoka, ze wszystkich stron zapełniona książkami.

niedziela, 15 listopada 2015

Opowiadanie 12

***Bellona

     - Złaś z niej, ty parszywy zboczeńcu! - huknął Michał, siłą ściągając ze mnie Lokiego.
     Nie mam zielonego pojęcia, kiedy zjawił się Michał. W jednej chwili ujrzałam Lokiego w jego prawdziwej postaci, a chwilę później koło nas pojawił się Michał tak niespodziewanie, że gdybym mogła, to bym podskoczyła.
     Archanioł nie owijał w bawełnę, patrzył nienawistnym wzrokiem na Lokiego, a ten w ogóle nie przejął się tym, że Michał uniósł go w powietrze bez najmniejszego problemu. Uśmiechał się głupio i jakoś się tłumaczył, ale nie słyszałam dokładnie, co mówił. Ostatecznie archanioł bezpiecznie postawiał go na ziemi, odwrócił się, ale szybko przemyślał jednak decyzję. Z niezwykłą szybkością odwrócił się i uderzył Kłamcę pięścią w brzuch. Ten aż upadł na podłogę.
     Nie wiem dlaczego, ale moją pierwszą reakcją było dobiegnięcie do niego. Nie rozumiem tego. Loki bawi się mną jak lalką, robi ze mną co tylko chce, a jednak rwę do niego, jak dziecko do słodyczy. Mam tego dość, ale jakoś nie mogę przestać.

niedziela, 1 listopada 2015

Opowiadanie 11

     Niczym rozjuszony byk pędził w moją stronę. Serce waliło mi jak szalone. Zawiodłam się na tym, że nie przeleciało mi życie przed oczami, jak twierdzą niektórzy, że w takich chwilach właśnie to się dzieje, aby potem żałować za swoje grzechy, przypomnieć sobie najgorsze momenty i przeprosić za nie. Być może wtedy masz większą szansę na wejście do Nieba. Ale przecież ja nie pójdę do Nieba ani nigdzie. Po prostu zniknę, bo nie jestem człowiekiem, nie jestem istotą żywą - jestem ludzką wyobraźnią i ich wiarą.
     Cholera, siły zaczęły ponownie mnie opuszczać, zrobiło mi się ciemno przed oczami, odlatuję. Herkules był tuż przede mną, a ja w jednej chwili zjechałam po ścianie, rozkładając się na ziemi. Wszystko potem strzeliło jak z procy i pojawiła się mgła. Nie zdążył wyhamować, ponownie walną w ścianę, a ona zawaliła się na niego. Ciężkie kamienie uderzały w jego ciało, miażdżyły kości, niszczyły organy, sprawiały ból tak wielki, że bóg zwycięstwa wierzgał całym ciałem na wszystkie strony.

niedziela, 20 września 2015

Opowiadanie 7

*** Bellona, apartament Lokiego

     Błogosławiona ciemność pomału zaczynała odpływać. Czułam już wszystkie swoje kończyny, jeszcze chwila i będę mogła swobodnie nimi poruszać. Przez długą chwilę nie wiedziałam czy otwierać oczy, czy nie. Z jednej strony mogą tylko na to czekać, a z drugiej jeżeli tego nie zrobię, to nawet nie będę wiedziała, gdzie jestem. A wtedy na pewno nie ucieknę.
     Ostatecznie pomału zaczęłam otwierać powieki i z ulgą stwierdziłam, że byłam w swoim pokoju, w apartamencie Lokiego. Może to był tylko sen?
     Spokojnie wstałam, ubrałam się i umyłam. W mieszkaniu panowała kompletna cisza. Zapewne Loki jeszcze śpi albo wcześnie gdzieś wyszedł.
     Udałam się do kuchni i zaczęłam robić śniadanie.